Tegoroczna
jesień jest dość łagodna. Właściwie nawet do tej pory można było chodzić w
lekkiej kurtce, a o grubych płaszczach można było zupełnie zapomnieć. Bywało czasem
nawet tak słonecznie, że wychodziłam na krótki spacer w moim ulubionym
kardiganie. Jest nietypowy bo zrobiony w kształcie koła. Świetnie otula ciało i
jest bardzo ciepły (D.EXTERIOR). Na ostatnią przechadzke po parkowych alejkach
przygotowałam dla Was stylizację w brązach.
Jesienna garderoga u wielu kobiet to brązy i czerwienie w różnych odcieniach
zupełnie jak liście. Dla przełamania czekoladowo brązowej stylizacji mam na
sobie bawełnianą sukienkę z motywem roślinnym w kolorze jasnego błękitu (Jane
Norman). Do tego doskonale pasują grafitowe rajstopy i zamszowe kozaczki do
kolan, które kupiłam rok temu na wyprzedaży za 10 € w Holandii. Włożyłam również niebieski komplet biżuterii: kolczyki i bransoleta który słabo niestety
widać na zdjęciach. Ogólnie takie połączenie ciemnego brązu i kolorowych jasnych
akcentów sprawia, że stylizacja jest weselsza i o to właśnie chodzi aby nie być
bezbarwną plamą na tle pięknej złotej jesieni . Ciekawa jestem z jakimi
kolorami Wy lubicie łaczyć brązy? Na
zaprezentowanych dzisiaj zdjęciach widać, że humor mi raczej dopisuje. Czego
również i Wam życzę, bo dobre samopoczucie to podstawa. Nawiasem mówiąc
poszalałam z ilością zdjeć J
czwartek, 12 listopada 2015
poniedziałek, 9 listopada 2015
Wrocław Fashion Meeting
W dniach 21-22
listopada na Stadionie Wrocławskim (Klub Biznesowy - Strefa Vip) odbędą się targi
i pokazy mody. Jest to impreza dość prestiżowa i zapewnia wiele atrakcji dla
fanów designerskich nowości. W tegorocznej edycji “Wrocław Fashion Meeting” będzie
można na pewno kupić coś ciekawego gdyż wystawia się aż 130 producentów i
projektantów odzieży męskiej, damskiej i dziecięcej. Gwoździem programu targów
są pokazy mody podzielone tematycznie na 3 bloki: “Parada Projektantów”,
“Wielka Gala Fashion Meeting” oraz “Pokaz Finałowy”. Fajnym pomysłem jest
również konkurs stylizacyjny dla pasjonatów mody którzy chcą w formie zabawy
zobaczyć jak taka impreza wygląda od kuchni. W specjalnej “strefie beauty”
będzie można uzyskać cenne porady od stylistów, kosmetologów i wizażystów. Cieszy
mnie, że taka impreza odbywa się we Wrocławiu. Będzie można obejrzeć najnowsze
kolekcje i trendy zarówno projektantów już znanych jak i świeże pomysły
utalentowanych debiutantów w świecie mody. Impreza nie jest niestety bezpłatna,
dwudniowy bilet kosztuje 15 zł. Jednak
udział w takich targach to szansa na skompletowanie oryginalnej garderoby na
nowy sezon, więc chyba warto wydać tych kilka złotych.
Podaje
Wam link strony gdzie możecie dowiedzieć się jaka jest lista wystawców i oczywiście
kupić bilet: http://wroclawfashionmeeting.pl/index.html
sobota, 7 listopada 2015
Zapach magnolii
Za oknem mgła a
mnie się marzy wiosna. W dodatku wczesna kiedy wszystko budzi się do życia i
świat zalewają soczyste kolory zieleni. Może trochę z tej tęsknoty zrobiłam nową parę
kolczyków . To coś co zawsze poprawia mi humor. Magnolia to jedo z pierwszych
przepięknie kwitnąch drzew wiosną. Kwiat jest taki unikatowy i romantyczy
zarazem. Wzór koronki który użyłam do wykonania tych kolczków przypomina magnolię.
Kolory to soczysto malinowa czerwień w połaczeniu z przypalanym fioletem.
Wszystko wyglada żywo i energetycznie w sam raz do jakiejś kontrastowej
stylizacji. Teraz jesienią potrzeba nam
więcej kolorów żeby nie poddać się tak łatwo jesiennej melancholii. Jedno małe
ale dotyczące nazwy kolczyków “zapach
magnolii”. Podobno mają subtelny i delikatny zapach niemal relaksacyjny. Nie
wiem bo sama nie miałam okazji znaleźć tego zapachu choćby w perfumach. Może
warto poszukać i nie czekać do wiosny.
wtorek, 3 listopada 2015
Manicure strukturalny – inaczej
Patenty, patenciki czyli jak zawsze u mnie trochę inaczej o stylizacji paznokci. Jakiś czas temu zaglądając na ciekawe blogi o pieleganacji urody, znalazłam post o lakierze strukturalnym. Sama jeszcze takich nie kupowałam. Po prostu jakoś nie było okazji. Efekt jest bardzo fajny, bo powierzchnia paznokcia jest chropowata i maskuje wszelkie niedoskonałości. Lakiery tego typu są dość trwałe, ponieważ tak szybko nie odpryskują i nie ulegają zarysowaniom jak zwykłe lakiery. Ja chciałam jednak przybliżyć Wam moją technikę uzyskania takiego efektu “lakieru strukturalnego” przy użyciu kaszy mannej, tak tej właśnie którą mamy na kuchennej półce. Całość obrazuje mały tutorial wykonania białego manicure i strukturalnego efektu na palcu serdecznym.
1. Na początku należy pomalować spodnią warstwę białym lakierem. Ten którego użyłam to Color Rama marki "Maybelline". Dobrze się trzyma choć nie jest mocno kryjący. Dlatego dla uzyskania nieprzeźroczystej powierzchni należy pomalować paznokcie co najmniej 3 razy. Później trzeba odczekać aż paznokcie wyschną.
2. Następnie należy pokryć płytkę palca serdecznego lakierem mocno utwardzającym (Carla). Po czym obsypuje się dokładnie całą powierzchnię kaszką manną. Pozostawiamy takie paznokcie do wyschnięcia na dość długi czas (10-15 minut) ze względu na to żeby kaszka dobrze złapała strukturę paznokcia.
3. Na palec wskazujący również na top coat nakleiłam ozdobny wzorek. Palec serdeczny pokryłam jasnoróżowym lakierem z drobinkami złota “MV”. Należy to robić delikatnymi ruchami, raczej uderzać pędzelkiem niż pociągać.
4. Na końcu wykałaczką i ciemnozłotym lakierem wykonałam wzorek z kropek na pozostałych paznokciach. Wierzchnią warstwę wszystkich paznokci zabezpieczyłam utwardzaczem.
To wszystko powierzchnie strukturalnej imitacji można wykonać na wszystkich paznokciach jeżeli komuś coś takiego się spodoba. Miłej zabawy.
niedziela, 1 listopada 2015
Człowiek znika w człowieku
Listopad to miesiąc wspomnień o ludziach którzy odeszli. Wszyscy mamy takie osoby w kręgu rodziny, przyjaciół. Ikony stylu również odchodzą ale czy niezauważalnie? Czy zostają w nas ludziach w przedmiotach, zdjęciach, muzyce. Od kilku dni słucham jednej piosenki “Back to Black” Amy Winehouse, która wpisała się w historię muzyki i zmieniła ją. Początkowo chciałam jedynie wrzucić klipa w Google’u jednak pomyślałam, że warto napisać coś od siebie na jej temat. W tym roku mija 4 rocznica tragicznej śmierci artystki. Czy świat zapomina o takich artystach? O wielu można zapomnieć . Są też tacy którzy tym jak żyli, jacy byli i jak odeszli porowokują zawsze i wszędzie do wspomnień.
Amy już od dzieciństwa była tzw. trudną nastolatką. Wiele problemów w jej życiu nawarstwiało się depresja, narkotyki, alkoholizm, bulimia i destrukcyjna miłość. Z drugiej strony miała coś w sobie co przykłuwało uwagę milionów. Nie tylko talent muzyczny i kompozyrorski. Również niepowtarzalny wizerunek który wyróżniał ją z tłumu. Filigranowa figura ważyła zaledwie 40 kg, wysoko natapirowne włosy tworzące koka i mocno zarysowany makijaż, to cechy charakterystyczne dla jej wyglądu. Inspirację zaczerpneła z pewnością z lat 60-tych i dopasostosowała do siebie. Wszyscy pamiętają jej zielone oczy podkreślone ekstremalnie dużą kreską w formie kociego oka. Usta malowała zazwyczaj malinową szminką. Jej i tylko jej styl był niepodrabialny. Kto dziś tak się czesze i maluje? Nosiła oryginalne sukienki w stylu vintage. Jej ulubionym dodatkiem była torebka Luisa Louittona również kokarda w grochy we włosach lub kwiaty. Miała 15 tatuaży oraz percing za który wyrzucono ją ze szkoły teatralnej Sylvia Young Theatre School. W jej garderobie można było znaleźć wiele stylizacyjnych perełek. Po śmierci artystki ubrania zostały wystawione na aukcji i sprzedane po niebotycznych cenach. Jedna z sukienek ecru z czerwonym wzorem osiągneła cenę aż 67 tys. dolarów. Myślę, że wiele kobiet dziś chciałoby mieć jej styl i talent.
niedziela, 25 października 2015
White at night
Podczas tej sesji nikt nie ucierpiał. Tak
powinno brzmieć ostrzeżenie, zanim obejrzycie dokładniej tych kilka zdjęć. Mam wrażenie, że większość kobiet boi się
bieli. Chyba nie słusznie. Są takie okoliczność w których biel powoduje, że
nasza stylizacja jest idealnie widoczna. To właśnie chciałam osiągnąć podczs
ostatniej sesji. Miałam jeszcze jeden cel pokazać klimat mojego miasta nocą.
Pozując do takich zdjęć czasem trzeba się po prostu poświęcić. Pomimo, że jest
zimno, bo październikowe wieczory nie należą do najcieplejszych trzeba ściągnąć
żakiet lub kurtkę i zapozować jakby nigdy nic.
W dodatku tego wieczoru wszystko było nie tak. Padał deszcz, który
zmoczył dopracowaną wcześniej do zdjęć fryzurę. Jednak jak to się mówi: “coś za
coś”. Znalazłam w końcu maleńką uliczkę w centrum miasta, gdzie uliczne lampiony
nadają tajemniczy klimat. Deszcz spowodował, że bruk ulicy nabrał dziwnej
świecącej poświaty. No po prostu idealne miejsce. W takich okolicznościach
trzeba robić dużo fotek a potem wybrać te, które wydają się najciekawsze. Mimo
wszystko, nigdy nie są one najlepszej jakości, są jakby trochę reportażowe.
Może jednak nie ich jakość jest tu najważniejsza. “Tak wygląda moje miasto
nocą” mały cytat z klasyki muzyki rozrywkowej. Jeśli chodzi o stylizację, to
jestem tu ubrana w biały top z długim rękawem “Vero Moda”, szeroką bluzkę “Atmosphere” z świetnym czarno-srebrnym nadrukiem dwóch łabędzi na
przodzie. Mam na sobie również wąskie rurkowe jeansy i buty typu botki marki “Acord”. Z dodatków
warte uwagi są czarne koronkowe kolczyki majego własnego wyrobu “tete a tete”. W
takiej stylizacji możecie mnie spotkać w ciemnościach wrocławskich uliczek. Mam
nadzieję, że Wam się spodoba. Bo jak nie, to wymarzłam się na marne.
środa, 21 października 2015
Maseczka mleczno-aloesowa
Ekspresowa maseczka mleczno-aloesowa to coś
dla amatorów domowych mikstur upiększających.
Dwa podstawowe składniki niby mało, a jednak to prawdziwa bomba energetyczna.
No może trochę przesadziłam ale jest to maseczka którą warto zrobić i polecić
koleżance. Ponieważ lubię moje wierne czytelniczki chcę się z Wami podzielić moim autorskim
przepisem. Przybliżę również pokrótce działanie i właściwości mleka i aloesu.
Mleko zawiera składniki mineralne jest
doskonałym źródłem wapnia, potasu, fosforu również witamin z grupy B oraz
witaminę A i E. Najbardziej cenionym składnikiem mleka są proteiny. Są
odpowiedzialne za stymulacę produkcji kolagenu w skórze oraz elastyny. Mleko
jest spotykane w wielu kremach gdyż pomaga wzmocnić naskórek i wygładza zmarszczki.
Kwas mlekowy zwęża pory , lekko rozjaśnia cerę, złuszcza naskórek. Dlatego stosuje
się go do cery tracącej swoją elastyczność, wiotkiej, podrażnionej i
pozbawionej blasku. Zawartość lipidów powoduje odbudowę płaszcza
hydrolipidowego naskórka. Mleko wykazuje właściwości łagodzące i normalizujące
można więc je stosować do cery z problemami typu trądzik młodzieńczy.
Kleopatra używała mleka oślego do kąpieli, co pomagało jej w utrzymaniu niezwykle jedwabistej skóry. Można stosować mleko jako doskonały naturalny tonik do twarzy. Jednak należy pamietać o zmyciu go przegotowaną wodą, samo mleko może za bardzo ściągać suchą skórę.
Kleopatra używała mleka oślego do kąpieli, co pomagało jej w utrzymaniu niezwykle jedwabistej skóry. Można stosować mleko jako doskonały naturalny tonik do twarzy. Jednak należy pamietać o zmyciu go przegotowaną wodą, samo mleko może za bardzo ściągać suchą skórę.
Aloes ma wyjątkowo bogaty skład: witaminy
rozpuszczalne w wodzie, minerały, enzymy, kwasy organiczne, aminokwasy które są
pomocne w proukcji białka, olejki lotne. Zawiera również związki biostumulujące
odbudowę i regenerację naskórka. Aloes znany jest także jako środek
bakteriobójczy i grzybobójczy. Posiada
niezwykle duże właściwości nawilżające, oczyszczające, ujędrniające cerę,
powodując pobudzenie mikrokrążenia. Pomaga zwalczać wolne rodniki dzięki
zawartości antyoksydantów, co z kolei działa na powstrzymanie procesów
starzenia się skóry. Sok z aloesu goi, nawilża, łagodzi stany zapalne,
trądzikowe a także alergiczne. Krótko mówiąc samo dobro dla naszej cery.
Jak przygotować maseczkę?
Do sporządzenia maseczki potrzebne jest
mleko w proszku. Czy kogoś to dziwi? Nie
bez przyczyny używam mleka w proszku. Zachowuje ono wszystkie składniki
odżywcze a mogę rozrobić świeżą porcję maseczki w każdej chwili, wiec jest to
dość wygodne. Drugi składnik to napój na
bazie soku i cząstek aloesu (pamiętaj należy kupić tylko taki bez soli w
składzie). Zawiera ok. 20 % aloesu
reszta to woda mineralna i inne dodatki. Dlaczego taki wybór bo jest on dość
tani 500 ml butelka kosztuje 4.99 zł. Czysty sok z aloesu to koszt o wiele
większy, a i tak nie zużyje się całości na jedną dwie maseczki. Ręsztę napoju
alesowego można poprostu wypić.
Maseczkę przygotowuję mieszając na jednolitą
masę: jedną łyżkę stołową mleka w
proszku, jedną łyżkę stołową aloesowego napoju i jedną łyżkę stołową mąki
ziemniaczanej, która zagęszcza naszą maseczkę. Przygotowana mieszanina
przypomina konsystecją gęsty miód. Pędzelkiem należy nałożyć ją na twarz omijając
okolice oczu. Po upływie 8-10 minut
maseczkę zmywa się wodą.
Nie należy przetrzymywać jej dłużej, gdyż bardzo
szybko wysycha i ściąga skórę twarzy. Po zastosowaniu skóra staję się gładka,
pory ściągnięte. Ja dopełniając ten zabieg przecieram twarz jakimś lekkim
olejkiem.
piątek, 16 października 2015
Ochronny Avene
Cera naczynkowa wymaga specjalnego
podejścia. Czynniki zewnętrzne mogą bowiem powodować zaczerwieniena i większą widoczność naczynek. Dlatego
powinno się na co dzień stosować wypróbowane kremy ochronne które zapobiegają
niechcianym reakcjom skóry. Ważne jest aby krem posiadał filtr UV conajmniej
SPF 20. Jednym z takich kremów jest
sprawdzony przeze mnie ostatnio ANTIROUGERUS
JOUR nawilżająco-ochronny krem do
skóry naczynkowej SPF 20. Do tej pory nie miałam do czynienia z marką “Eau
Thermale Avene” jednak może trochę z ciekawości postanowiłam po niego sięgnąć. Krem ma właściwości nawilżające wierzchnie
warstwy naskórka. Konsystencją przypomina kremy półtłuste i jest w kolorze
jasno zielonym co spotykane jest w tego typu kremach. Jednak ten na pewno
spowodował moje zaskoczenie gdyż idealnie się wchłania i nie pozostawia skóry
natłuszczonej. Mogę powiedzić, że powoduje on efekt delikatnego matowienia.
Jeśli chodzi o skład to krem jest na bazie wody termalnej Avene która łagodzi i
koi wszelkie podrażnienia. Wymienić
również można wyciąg z ruszczyka wzbogacony saponinami dzięki czemu pobudza
mikrokrążenie w obrębie skóry. Do jakiej cery jest on polecany? Otóż do
wrażliwej, normalnej, mieszanej a może przede wszystkim skłonnej do
zaczerwienień. Cena kosmetyku za opakowanie o pojemności 40 ml to ok. 57
złotych, w zależności od apteki. Jest to dermokosmetyk z tego powodu w zwykłej
drogerii raczej nie można go kupić. Zastanwiałam się czy podać czytelnikom cały
skład kremu? Wiem jednak, że są tacy co
lubią obejrzeć krem trochę analitycznie. Wiec podaje go poniżej, choć opis na
opakowaniu jest takim małym drukiem, że
trzeba go było czytać lupą. Dlatego nie wiem czy nie popełniłam jakiegoś błędu.
Jeśli będziecie szukać kremu ochronnego warto wypróbować markę “Eau Thermale
Avene”.
Skład: AVENE THERMAL SPRING WATER,
ETHYLHEXYL METHOXYCINNNAMATE, C12-15 ALKYL BENZOATE CARTHAMUS TINCTORIUS (SAFFLOVER) SEED OIL
(CARTHAMUS TINCTORIUS SEED OIL), CYCLOMETHICONE, GLICERYN, CAPRYLIC/CAPRYLIC
TRIGLICERYDE OCTOCRYLENE, BISETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIANZINE ARACHIDYL ALCOCHOL GLICERYL STEARATE PEG-100 STEARATE, ARACHIDTL
GLUCOSIDE, BEHENYL ALCOCHOL BHT. BLUE 1 (CI 42090), CAPRYLYL GLICOL, DEXTRAN SULFATE, DISCODIUM EDTA,
FRAGRANCE (PARFUM) ,HESPERIDIN MATHYL CHALCONE
HYDROXYETHYLACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COLPYMER,
ISOHEXADECANE MAGNESIUM SIUCATE, MICA, POLISORBATE 60, RUSCUS ACULEATUS ROOT
EXTRACT, SORBIC ACID, SORBITAN ISOSTEARATE, TITANIUM DIOXIDE (CI 7789), WATER
(AQUA), XANTHAN GUM.
sobota, 10 października 2015
Chłodne sombre
Czym jest sombre? To delikatniejsza wersja
ombre w koloryzacji. Więcej kolorów, więcej przejść tonalnych a wszystko razem zdaje
się bardziej rzeczywiste. Dobrze tyle
teorii. Moje nowe dzieło a raczej
rękodzieło to koronowa próba uchwycenia chłodnych kolorów. Komu pasują chłodne kolory aby wyglądać
naturalnie i oczywiście korzystnie.
Istnieją dwa typy urody: zimny i ciepły. Zastanawiasz się pewnie teraz do którego typu
należysz? Jeżeli w swojej szkatułce masz wiecej biżuterii w kolorze srebrnym, to
jesteś typem zimnym i zimne kolory będą bardziej korespondowały z twoją cerą.
Jeżeli masz większość biżuteryjnych nabytków w kolorze złota, to jesteś typem
ciepłym. Wbrew pozorom kupując ubrania i biżuterię dobieramy kolory
instynktownie. Są takie kolory które pasują obu typom urody do nich na pewno
należy fiolet, burgund i wiśniowy. Może dlatego użyłam fioletu do mojej
wariacji sombre kolczyków. Postaram się
zrobić w przyszłości jakieś sombre dla ciepłych typów urody. To one także
najlepiej czują się w biżuterii tzw. etnicznej gdzie podstawą może być drewno,
rzemyki i kamienie. Jednak na szczęście nie da się wszystkiego tak zwyczajnie
zaszuflatkować. Uroda bywa wielowymiarowa dlatego nie ma jak chłodne oko
koleżanki/przyjaciółki/siostry która na wspólnych zakupach powie: “W tym Ci
stanowczo do twarzy”. Sama często łamię
tą zasadę kolorystyczną… być może jestem letnia J
wtorek, 6 października 2015
Wyrazisty manicure na jesień
Minęło lato idzie jesień . Trendy w manicure
na jesień/zimę to powrót do kolorów wyrazistych. Można na chwilę zapomnieć o żywych i pastelowych
kolorach lakierów które dominowały w okresie wiosenno-letnim. Najmodniejsze kolory teraz to: czerń, granat, głęboka czerwień i marsala. Myślę, że choć jeden lakier w modnym kolorze
znajduje się w kosmetyczce każdej kobiety. Jeśli chodzi o wykończenia warto
przyozdobić paznokcie jakimś wzorem metalicznym lub wybrać lakier matowy. Wykonany
przeze mnie manicure jest bardzo prosty ale efektowny. Warstwa spodnia to
czarny lakier (Lemax colour), smuga z drobinkami złota (lakier MV) i
oczywiście cyrkonia na palcu serdecznym. Nie zapomniałam o utwardzaczu (Carla).
Gdyby ktoś się dziwił skąd teraz wzięłam stokrotki. Na pomysł takich paznokci
wpadłam latem ale jednak bardziej pasują do jesiennych stonowanych stylizacji.
sobota, 3 października 2015
New York, New York
Jak śpiewała Liza Minnelii “chcę się obudzić w mieście które nie śpi”. Takie atrakcje świata mody tylko tam. A świat mody zmienia się tylko, czy my za tym nadążamy? Myślę, że wielkie marki wreszcie zaczeły myśleć konstruktywnie i dostosowują swoje projekty do potrzeb kobiet z tak zwanej ulicy choć nie wszystkie. Na tegorocznym Nowojorskim Tygodniu Mody zapachniało wiatrem zmian. Marka bieliźniarska “Lane Bryant” postawiła na promocję modelingu w rozmiarze plus size. Takie działania pomagają w samoakceptacji kobiet i budowniu pozytwnego wizerunku kobiet z tzw. kragłościami w przemyśle modowym.
Twarzami marki były: Ashley Graham, Precious Victoria Lee , Georgia Pratt, Candice Huffine , Sabina Karlsson , Justine Legault. Modelki spisały się świetnie pokazując, że w różniorodności może być siła. Emanowały sexapilem i elegancją. Zupełnie odwrotną postawą zwróciła na siebie uwagę Victoria Beckham, która do prezentacji swoich projektów zaprosiła modelki niezwykle szczupłe. Może nawet zbyt szczupłe. Jednak ciągle to projektant wybiera jak będzie promował swoją markę. Często wyśrubowane wymogi stawiane modelkom stają się wręcz absurdalne. Przekreślając karierę wielu pięknych i utalentowanych dziewczyn. Wracając do mojego cytatu z piosenki chciałabym się kiedyś obudzić w świecie w którym ubiór zdobi człowieka a nie w którym ciało jest jedynie wieszakiem.
niedziela, 27 września 2015
Czas na zwierzenia blogera (Libster Blog Award)
Oczywiscie, że na wstępie chcę podziękować za moją
nominację YOUR UNIQE BEAUTY z bloga: http://youruniquebeautyblog.blogspot.com/. Z tego co się zorientowałam zabawa polega na
tym, że nominujemy 11 blogów które są godne polecenia i nie mają zbyt długiego
stażu. Nominowane blogerki odpowiadają na 11 pytań zadanych przez nominowanego.
Nie można potem jednak wytypować osoby która nas wybrała. Nominowanych należy o tym fakcie powiadomić aby zabawa dalej się
rozwijała. I tak usiadłam w niedzielne popołudnie i pomyślałam…kogo by
tu…zaprosić, docenić, poznać lepiej. Nie było łatwo znaleźć 11 wschodzących gwiazd internetu ale udało się.
Muszę zaktualizować ten post bo otrzymałam również nominację od drugiej sympatycznej blogerki NULKI z bloga: http://cosmetykomaniak.blogspot.com, którą również pozdrawiam.
Muszę zaktualizować ten post bo otrzymałam również nominację od drugiej sympatycznej blogerki NULKI z bloga: http://cosmetykomaniak.blogspot.com, którą również pozdrawiam.
To moje nominacje:
PYTANIA DO MNIE:
1.Jaki jest Twój wieloletni kosmetyczny ulubieniec?
Celia,
Kolagen + algi, Krem nawilżający przeciw zmarszczkom. Lubię go bo jest tani,
skuteczny, dobry.
2.Wolisz kosmetyki czy ubrania? (Uzasadnij dlaczego)
To
trudne pytanie. Ubiór to nasza druga skóra a kosmetyki dbają nie tylko o nasz
wygląd ale działają także na nasze samopoczucie. Dlatego wybieram kosmetyki ;)
3.Jaki jest Twój ulubiony sklep?
"Rossmann" zaglądam tam co najmniej dwa razy w tygodniu. Jakoś zawsze jest mi
po drodze.
4.Jaki był Twój cel który osiągnęłaś i jesteś z tego
dumna?
Lubię
brać udział w tak zwanych kreatywnych konkursach. Kilka lat temu udało mi się
zaprojektować wzór kafelki ceramicznej, którą hiszpański producent mógł wdrożyć
do produkcji.
5.Bez czego nie wyobrażasz sobie życia? (Uzasadnij
dlaczego)
Bez poczucia humoru na co dzień J. Nie,
tego chyba nie muszę uzasadniać.
6. Czy posiadasz zwierzę?
7. Jaki jest Twój ulubiony kanał YT?
8. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
Naleśniki.
9. Miejsce w którym chciałabyś zamieszkać?
Nowy
Jork ale chyba tylko na jakiś czas? Myślę,że kultura amerykańska nie jest
zbyt przystępna dla europejczyków.
10. Wolisz błyszczyk czy szminkę? (Uzasadnij dlaczego)
Błyszczyk. Szminka zwłaszcza o intensywnych kolorach pasuje raczej
na specjalne okazje.
11. Jaki jest Twój ulubiony napój?
Herbata z sokiem aroniowym mmm.
PYTANIA DO BLOGEREK:
1. Co dla Ciebie jest
najważniejsze w życiu?
2. Czy uważasz, że bloger powinien
mieć swój własny styl w prowadzeniu bloga, czy słuchać porad innych?
3. Gdzie można kupić prawdziwe
unikaty ubraniowe? Sieciówka, internet, SH, mały butik.
4. Czy udało Ci się kiedyś ubrać
tak, że nie poznałaś sama siebie? W sensie pozytywnym lub negatywnym.
5. W jakim kolorze najbardziej Ci
do twarzy?
6. Czy uważasz, że mężczyźni są
dobrymi stylistami? (fryzury, ubrania)
7. Czy lubisz częste zmiany wizerunku.
8. Czy sprawdzasz skład kosmetyków
przed ich zakupem?
9. Jaki zapach perfum najbardziej
lubisz?
10. Jak lubisz spędzać czas wolny?
11. O co poprosiłabyś złotą rybkę?
czwartek, 24 września 2015
Koktajl imbirowo-kofeinowo-ziołowy na włosy
Wprawdzie bez palemki i wisienki ale wpływa korzystnie na włosy. Własne specyfiki są często bardziej skuteczne od tych kupnych. Zawierają bowiem tylko naturalne składniki i nie posiadają dodatków chemicznych które mogą negatywnie wpływać na kondycję naszych włosów i skóry. Dlatego czasem zaglądam do tak zwanego „poradnika babumi”. Ha,ha…nie do poradnika wujka Google on wszystko wie co dobre. Sporządziłam bardzo szybką i skuteczna wcierkę na skórę głowy która eliminuje wypadanie włosów, ogranicza ich przetłuszczanie i stymuluje porost nowych włosów. Ingrediencja mojej wcierki to cztery podstawowe składniki oraz odrobina alkoholu. Najpierw opiszę Wam ich działanie a potem sposób przyrządzenia. Zatem składniki to:
Imbir - Ma silne działanie odkażające i antyseptyczne. Jego właściwości lecznicze było znane w starożytnej medycynie chińskiej, tybetańskiej i indyjskiej. Poprzez swoje działanie rozgrzewające rozszerza pory daje uczucie odświeżenia. Ułatwia wchłanianie substancji odżywczych przez skórę. Sok z imbiru jest dobrym środkiem na niewielki oparzenia i stany zapalne skóry. Poprawiając ukrwienie skóry głowy wpływa zatem korzystnie na porost i wzmocnienie włosów.
Kofeina - Ma działanie aktywujące oraz stymulujące cebulki włosowe do wzrostu. Zapobiega negatywnemu działaniu hormonów. Jest to szczególnie ważne w trakcie utraty włosów spowodowanych wysokim poziomem dihydrotesteronu (szczególnie spotykanym u mężczyzn). Po zastosowaniu kofeiny skóra staje się gładka i napięta a włosy błyszczące i łatwiej się układają. Wykazuje działanie przeciwzapalne i antybakteryjne.
Pokrzywa – Jedno z cenniejszych ziół zawiera witaminy B2, K1, C, kwas pantotenowy, flawonoidy, garbniki, kwasy organiczne, fitosterole i związki aminowe. Również jest bogata w mikroelementy: żelazo, fosfor, siarka wapń, magnez, potas, krzem i jod. Ponieważ działa trochę drażniąco na skórę głowy powoduje polepszenie krążenia co przyspiesza wzrost włosów. Eliminuje nadmierną potliwość dlatego normalizuje gruczoły łojowe jest zatem niezmiernie wskazana w przypadku pielęgnacji skóry tłustej. Stosowana w formie płukanki lub wcierki wzmacnia cebulki włosów zmniejszając łojotok i łupież.
Skrzyp - Popularnie stosowany w kosmetyce zawiera duże ilości krzemionki która jest źródłem zwalczania wolnych rodników, flawonoidy, sole mineralne, kwasy organiczne i saponiny. Jest bogaty w witaminy i minerały ( potas, krzem). Dzięki którym włosy wolniej się starzeją i stają się mocniejsze ( spowalnianie procesu siwienia). Po zastosowaniu go w formie płukanki włosy stają się silne i lśniące. Stosowany jest również jako środek leczniczy w chorobach takich jak: oparzenia, stany zapalne skóry a także łuszczycy w postaci okładów.
Sporządzanie wcierki i zastosowanie:
Do małego garnuszka należy wlać nie całą szklankę wody zagotować. Do wrzątku dosypuje jedną dużą łyżkę imbiru sproszkowanego, jedną dużą łyżkę kawy, dwie saszetki pokrzywy i dwie saszetki skrzypu polnego. Wszystko gotuje około 3 minut. Następnie należy płyn odstawić do ostudzenia i potrzymać trochę dłużej aby wywar był mocny i esencjonalny. Następnie powstały płyn odcedzamy przez sitko. Czynność należy wykonać najmniej 4 razy gdyż kawa i imbir osadzają się na dnie. Do takiej płukanki dolewam kieliszek alkoholu. Całość odstawiam na kilka godzin. Po tym czasie wcierka jest gotowa do użytku. Przed rozpoczęciem stosowania wcierki należy zrobić próbę na skórze ponieważ imbir i pokrzywa mogą uczulać jeżeli ktoś jest alergikiem. Początkowo wcierkę stosowałam codziennie jednak wypraktykowałam, że ponieważ wykazuje ona lekkie działanie drażniące najlepiej stosować ją na kilkanaście godzin przed myciem głowy. Dobrze również pamiętać, że jest dość ciemna i może przyciemniać włosy blond choć w takich małych ilościach (4 ml w strzykawce) nie jest to zauważalne. Ogólnie polecam ją wszystkim włosomaniaczkom. Taki koktajl wzmacnia cebulki włosowe, stymuluje porost włosów ograniczając ich wypadanie oraz ma bardzo ładny zapach kawowo - imbirowy.
niedziela, 20 września 2015
Moje „tete a tete”
Prywatna konwersacja pomiędzy dwojgiem ludzi wymiana myśli, poglądów a czasem gustów. Jest jeszcze możliwość, że po prostu chcę zostać sam na sam. Tak naprawdę jednak drugiej pary oczu mi potrzeba do oceny mojej nowej pary kolczyków wykonanych jak zwykle własnoręcznie. Nie są skomplikowane po prostu ażurowy wzór koronki mały czarny koralik i kilka srebrnych cyrkonii. Są jednak widoczne z daleka i można je założyć na przykład do małej czarnej albo do codziennej stylizacji. Czarny ognisty koralik sprawia, że kolczyki niemal żyją i na pewno znajdą jakąś zainteresowaną parę oczu. Pozdrawiam zaglądających na mojego bloga i zapraszam do komentowania postów oraz dołączenia do grona obserwatorów.
poniedziałek, 14 września 2015
Zwyczajnie - kobieta
Znana francuska stylistka i dziennikarka Nathalie Croquet podjęła się realizacji projektu pod nazwą „Spoof”. Efekt to cała seria zdjęć które można było obejrzeć na wystawie w galerii Liewij Edelkoort oraz na instagramie autorki niecodziennego przedsięwzięcia. Celem było niemal identyczne odtworzenie zdjęć promujących znane marki: Sonia Rykiel, Givenchy, Acne Studios, Etam, Lancome, Zadig and Voltaire, Lanvin, Isabel Marant. Nad wizerunkiem modelek występujących w takich kampaniach pracuje cały sztab stylistów i grafików. W tym przypadku też tak było dołożono szereg starań aby zdjęcia nie odbiegały od oryginałów pod względem technicznym. Wyzwaniem okazało się ukazanie zwyczajnej kobiety która nie spełnia standardów typowej modelki pod względem wieku i sylwetki. Co ciekawe Nathalie Croquet stwierdziła w jednym z wywiadów „Tak naprawdę, na tych zdjęciach nie widzę siebie”. Prawda jest taka, że profesjonalne sesje mają na celu upiększyć i uwydatnić to co słabo dostrzegalne na co dzień za pomocą wszelkich środków. Czy to dobrze nie wiem. Na pewno dziennikarka wywołała dyskusję na ten temat. Ja osobiście oczami wyobraźni widzę jak przygotowuję do takiej sesji moje koleżanki albo napotkaną osobę na ulicy. Co by z tego wyszło? Wracając do tematu czy „zwyczajnie zwyczajna kobieta” może być twarzą słynnych światowych marek. Myślę, że tak. Ostatnio pojawiło się nawet kilka agencji które szukają ludzi zwyczajnych a jednak wyróżniających się z tłumu. Trochę dla prowokacji a może dla zwiększenia zainteresowania nazywają się „Agencjami brzydkich ludzi”. W genialny sposób Nathalie Croquet udowodniła, że zdjęcie to magia chwili zatrzymana w czasie nie zależnie od wieku i sylwetki osoby która na nim występuje.
czwartek, 10 września 2015
Nie dla niedoskonałości
Wczoraj znowu wykipiało mi mleko. Roztargnienie to jedna z cech charakteru niedoskonałych. Niby wszystko kontroluje a jednak nie jest tak jak bym chciała do końca. Ostatnio szalenie modny typ „idealnej pani domu” wymyka się spod kontroli chyba nie tylko mnie. Wszyscy i wszystko jest i ma być takie doskonałe. A ja tymczasem stworzyłabym taki mały plebiscyt po tytułem: „Niedoskonałość Roku” :) i kto wie czy nie zajęłabym jakiegoś miejsca w pierwszej dziesiątce. Jednak walczę z niedoskonałościami wytrwale i na wiele sposobów. Choć roztargnienie w dbaniu o cerę też mi się zdarza. Zwłaszcza, że moja cera jest problemowa. Cera idealna to marzenie. Czy na pewno? Wystarczyło wpaść na krótko do zaprzyjaźnionej apteki żeby za darmo to sprawdzić. Niespodziewanie dostałam całą reklamówkę próbek z dermokosmetykami. Mimo wszystko postaram się Was nie zamęczyć moimi testami i dorzucić coś ciekawego od czasu do czasu. Postanowiłam zacząć od próbek firmy La Rosche-Posay (Part 1) bo mam jeszcze 5 kolejnych produktów z ich serii do oceny. Drogie marki powinno się przetestować zanim zdecydujemy się na ich kupno a ta z pewnością do takich należy.
Na pierwszy ogień poszedł krem Effaclar Duo z wodą termalną z La Roche-Posay. Jest to krem eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu. W prawdzie nie jestem nastolatką ale mam cerę mieszaną i w tzw. strefie T zdarzają się drobne niedoskonałości wymagające korekty. Krem ma bardzo lekką konsystencję i działanie odblokowujące pory. Jeśli chodzi o skład to zawiera piroktonian olaminy o działaniu antybakteryjnym, niacydamid i wodę termalną o działaniu łagodzącym. Oczyszczanie skóry zapewnia LHA (lipohydrokwas) a także kwas linolowy, oba składniki są również odpowiedzialne za eliminację martwych komórek naskórka. Faktycznie wywiązał się bardzo dobrze ja stosowałam go jako podkład pod makijaż. Przy dłuższym stosowaniu można zredukować powstawanie zaskórników.
Kolejna testowana przeze mnie próbka to Hydreane BB krem z wodą termalną La Roche-Posay. Zawiera glicerynę, witaminę E, masło Shea, Olejki: z passiflory, brzoskwiniowy, z migdałów, otrębów ryżowych i kukurydziany. Myślę, że w przypadku kremów wyrównujących koloryt bardzo istotna jest ich konsystencja i właściwości korygujące. Należy wspomnieć, że użycie wody termalnej w tego typu kremach powoduje, że są delikatne i jedwabiste. Woda termalna jest niezwykle miękka posiada bogaty skład soli mineralnych i oligoelemntów. Krem doskonale ujednolica cerę jednocześnie jej nie obciąża.
No i na koniec deser ostatnia próbka testowanego przeze mnie kosmetyku marki La Roche-Posay to wygładzająco–nawilżające mleczko do ciała (Iso-Urea Lait). Przeznaczone jest do skóry suchej i szorstkiej z tendencją do rogowacenia. Zatem jak zapewnia producent nadaję się na partie wrażliwe skóry narażonej na przesuszenie: łokcie, kolana, łydki. Nie wiem dlaczego produkt jest skategoryzowany jako mleczko. Konsystencją przypomina raczej cięższy balsam. Po jego użyciu na skórze pozostaje cienka warstewka kosmetyku i jak dla mnie nie wchłania się zbyt szybko. Jednak jak coś ma nazwę „lait” to powino być ultralekkie a to mleczko takie nie jest. Być może nie trafiłam w to czego szukałam albo może to taka mała niedoskonałość w nazewnictwie producenta. ;)
środa, 26 sierpnia 2015
W odcieniu patyny
Zastanawiałam się kiedyś dlaczego Statua Wolności jest zielona? Otóż pokryta jest miedzią. Patynowy nalot jest zjawiskiem pożądanym. Nie niszczy metalu lecz chroni go przed korozją. Nie wszystko złoto co się świeci. Nie wiem dlaczego nie przepadam za złotym kruszcem w biżuterii, choć jak najbardziej pasuje do eleganckich kreacji. Może dlatego, że złoto jest takie zauważalne i wyraziste. Jednak miedź i mosiądz zawsze nabierają szlachetnej patyny i wydają się bardziej wyjątkowe. W przedstawionej przeze mnie stylizacji użyłam nieoczywistego kompletu. Ciężki mosiężny wisior to nic innego jak odczepiona klamra z nieużywanego już dawno paska. Przyjrzyjcie się ile takich zapomnianych ciekawych dodatków można wyszukać choćby w secondhand’zie za kilka złotych. Bransoleta to stary pokryty zielenią oryginał. W komplecie doskonale się uzupełniają i nadają mojej stylizacji atrakcyjnego charakteru. Post nie jest zupełnie oczywisty bo można go zaliczyć do kategorii tak zwanych stylizacji pod biżuterię a nie na odwrót.
środa, 12 sierpnia 2015
Henna drogocenna
Dobroczynna henna, drogocenna henna posiada w składzie magnez, wapń, potas oraz mikropierwiastki (cynk, żelazo, miedź, mangan) a także liczne enzymy, błonnik, witaminy A, D, B oraz kwasy oleinowy i linolowy. Jest dobrym środkiem w łagodzeniu chorób skóry takich jak egzema i łuszczyca. Wykazuje działanie przeciwłupieżowe. Własnym sposobem można zrobić specjalną pastę z dziegciu i oliwy. Po jej zastosowaniu włosy stają się odżywione mniej podatne na wypadanie a łupież znika. Henna zabezpiecza włosy przed promieniowaniem słonecznym i UV. Poprawia także strukturę włosów i zamyka ich łuski, nadając im gładkość i połysk, zapobiega rozmnażaniu się bakterii na skórze. Posiada również delikatne właściwości koloryzujące. Jednak w dzisiejszym poście chciałam zaproponować ją głównie jako składnik wzmacniający włosy osłabione i wypadające. Powszechnie dostępne są maski na bazie henny. Stosowałam co najmniej dwie do włosów jasnych. Warto porównać oba kosmetyki.
Pierwszy to L’biotica Biovax intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Maseczka w widoczny sposób poprawia kondycję włosów. W składzie ma sok z aloesu, miód i oczywiście hennę, dzięki czemu włosy stają się odżywione i nawilżone. Delikatna konsystencja sprawia, że włosy nie są obciążone dobrze się układają. Po dłuższym stosowaniu poprawia się ogólny stan cebulek włosowych. Biovax jest jednak mniej dostępny i nie zawsze mogłam go kupić bezproblemowo. Szkoda bo jak dla mnie jest idealna. Cena: 250 ml - 18 zł.
Skład: Aqua ( woda), Cetyl Alcohol (alkohol), Ceatryl Alcohol (and) Ceteareth - 20 (alkohol), Cetrimonium Chloride (sól aminowa, substancja konserwująca), Aloe Barbadensis Leaf Juice sok z aloesu), Mel Extrat (miód), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil (olej ze słodkich migdałów), Lawsonia Intermis Extract (henna), Gliceryn (gliceryna), Acetylated Lanolin (emolient), Pafrum (zapach), Potassium Sorbate (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Benzyl Alcohol (alkohol),Methylisothiazolinone (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Triethanolamine, Linalool (alkohol), C.I.42090
Druga maska to powszechnie polecana Laboratorium Pilomax, Maska regenerująca włosy zniszczone jasne, Henna Wax. Zawiera ekstrakt z henny i rumianku. Wzmacnia, nawilża i wygładza włosy. Właśnie dodatek rumianku sprawia, że łagodzi podrażnienia na skórze głowy oraz dobrze wpływa na kolor włosów jasnych. Z plusów należy wymienić także bardzo ładny zapach. Maska jest dość wydajna o nieco cięższej konsystencji w porównaniu z maską Biovax’a. Może właśnie ten fakt albo brak aloesu sprawia, że jest mniej skuteczna jak dla mnie pod względem nawilżenia. Choć posiada wielu zwolenników. Cena: za duże opakowanie 480 ml zapłacimy 35 zł.
Skład: Aqua (woda), Stearyl Alkohol, Cetyl Alkohol, PEG-100 Stearate, Gliceryl Stearate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Lawsonia Inermis Extrat, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Extract, Behenamidopropyl Dimethylamine, Lactic Acid, DMDM Hydantoin, Parfum, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Chloride, Disodium EDTA, CI 19140.
Myślę, że dobrze poszukać na półkach drogeryjnych produktów które zawierają hennę. W swoim składzie mają dużo mniej środków konserwujących wiec mogą być stosowane przez alergików.
sobota, 1 sierpnia 2015
Seksistowski spot reklamowy?
Szukając dla Was nowych akcji promujących i propagujących kobiety natknęłam się na najnowszy spot reklamowy dotyczący „Europejskiej Stolicy Kultury 2016” – Wrocław. Jako wrocławianka nie mogę przejść obojętnie i nie wypowiedzieć się w sprawie jak zwykle należę do mniejszości. Kampanie reklamowe i ich odbiór w różnych środowiskach nigdy nie jest jednakowy. Jednak myślę, że nagle rozpętała się burza w szklance wody wobec właściwie niewinnego spotu. Owszem miał reklamować wizerunek Wrocławia pod kątem kultury. Autorzy wpadli jednak na pomysł użycia kilku fotek i zdań sugerujących, że warto odwiedzić Wrocław dla pięknych kobiet (wrocławskich). Nagle pojawiła się fala oburzonych i obrażonych. Wypowiadają się eksperci zazwyczaj mężczyźni, że to uwłaczający seksistowski spot o małej wartości artystycznej. Do tego stopnia, że z większości stron linki do niego zostały pousuwane. Czy tak jest naprawdę? Przypomina mi się oczywiście klip Donatana i Cleo który miał w pewien sposób również reklamować wycinek Polskiej kultury i posiadał jak dla mnie dużo więcej elementów prowokacyjnych. Może u twórców muzycznych taki wizerunek jest dozwolony. Ja osobiście odebrałam ten spot pozytywnie mimo, że może nie mówi wprost o wysokiej kulturze. Jednak istnieje coś takiego jak „couchserfing” to zapraszanie do siebie obcokrajowców nie tylko odnośnie samej kanapy ale można komuś zaoferować wyjście na kawę do muzeum czy pozwiedzanie miasta. Tak się zastanawiam czy poznawanie ludzi nie jest w pewnym sensie poznawaniem ich kultury. Może Polscy panowie boją się najazdu przystojnych obcokrajowców. To byłby dopiero seksizm i niesprawiedliwość…haha. Myślę, że cały czas internet promuje zachowania hejterskie w stosunku do kobiet. Jeśli coś się mówi o kobietach pozytywnie w sensie ich urody czy wizerunku nagle staje się seksistowskie. Być może komuś się nie spodobało, że spot był wyprodukowany za pieniądze społeczne (produkcja TVP) gdyby to zrobić prywatnie… aaa to co innego. Kiedy nie wiadomo o co chodzi często chodzi o pieniądze.
Daje Wam link do oryginalnego spotu, póki jeszcze tam jest :) i drugi z negatywną wypowiedzią eksperta od mediów.
http://www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,3237,wroclaw_piekne_kobiety_i_wata_cukrowa
http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/spot-promujacy-europejska-stolice-kultury-seksistowski-i-uwlaczajacy-jest-protest,445690.html
Napiszcie co o tym myślicie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































