poniedziałek, 13 lipca 2015

Le grand bleu



 

Był taki film Luca Bessona. Dużo słońca, woda, dwóch nurków, rywalizujących w dyscyplinie sportu dość osobliwej, czyli zanurkowaniu jak najgłębiej bez aparatu do oddychania. Pojawia się oczywiście kobieta piękna Johana. Film jest ciekawy bo ma dwa zakończenia pierwsze to jak główny bohater nie wypływa na powierzchnie wybierając głębie oceanu na zawsze. Jednak w wersji amerykańskiej wypływa na powierzchnię trzymając się grzbietu delfina. Amerykanie po prostu lubią zakończenia z happy end’em. Moja letnia propozycja wykorzystania wielkiego błękitu, to również dwie propozycje w jednym. Bawełniana długa turkusowa spódnica uszyta z koła układa się świetnie. Ja ją ubrałam dołem do góry dlatego jest także sukienką. Pas podkreślony jest szerokim paskiem aby mocno zarysować talię, a dół takiej letniej sukienki układa się trochę asymetrycznie. Całość dopełnia czarne bolerko bądź szyfonowa narzuta. Na pewno tak bym wystylizowała Johanę z „Wielkiego Błękitu”. Co to jest, że latem w błękicie każdemu do twarzy. Dużo słońca życzę wszystkim urlopowiczom :)
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...